Jeszcze słów kilka odnośnie mojego odkrycia dot. Nextclouda w UMS Warszawy.
To wyglądało tak, że poprosiłem o przesłanie informacji publicznej na temat sprzętu komputerowego wykorzystywanego w urzędach dzielnic Warszawy.
Dzielnic w Warszawie jest 18 – więc spodziewałem się, że trochę bedzie załączników (poprosiłem o dane w formacie CSV, poniewaz jest on wygodny do szybkiego przetwarzania danych w późniejszym czasie).
Dostaję pod koniec 2024 roku e-maila wraz z załącznikami – oraz linkiem w domenie [pliki.um.warszawa.pl](<http://pliki.um.warszawa.pl).>
Klikam w niego, a tam – jak „w mordę strzelił” Nextcloud. Nie powiem, byłem pozytywnie zaskoczony tym odkryciem.
Jednak Warszawa jest niezbyt chętna do pochwalenia się tym, że mamy urzędowego Nextclouda, ale za to dzieciom w szkołach wpajamy uzależnienie od Microsoftu i to jeszcze ogłaszamy publicznie.
Bo – jak to mówił stary chiński mędrzec odpowiedzialny za „Sztukę Wojny” – „Microsoft ma «renomę», więc dlatego mamy taki stan rzeczy”.