Uwaga, uwaga, zostałem zablokowany przez pewną nadgorliwą rodzicielkę tylko dlatego, że miałem czelność jej wytknąć wprost wulgarną wypowiedź.
Podobnie jak ja widzi problem w uzależnieniu polskich szkół od Microsoftu. Ale są też pewne aspekty, w których należy pochwalić dyskutantów z nieco innej strony brzegu – przede wszystkim tych, którzy starają się przedstawić sytuację możliwie najbardziej obiektywnie.
Wiem, sam też popełniłem podobnej treści wpis na blogu jak w/w osoba, która zamiast podjąć normalną, konstruktywną dyskusję, mnie bez słowa zablokowała. Ale z takich rzeczy się wyrasta.
Dzisiaj jestem zdania, że trzeba z jednej strony owszem walczyć o swoje, ale też z drugiej strony być gotowym na przyjęcie krytyki - w szczególności konstruktywnej. Nawet, jeżeli dotyczy ona tego, jak zaprezentowaliśmy swoją wypowiedź.