W ogóle to nie wiem czy wiedzieliście, ale jak jeden wykładowca (który miał wieloletnie doświadczenie w takim Polskim Radiu czy Telewizji Polskiej) się dowiedział o tym, co robimy w Kontrabandzie na pierwszym zjeździe na studiach, to autentycznie mu kopara opadła.
„No, to może u Pana grupa pracy będzie szukała”, powiedział.
Nie, nie zmyślam sobie tego teraz. Wieloletni, doświadczony pracownik mediów państwowych docenia adeptów w świecie dziennikarstwa.
Jakbym w szkole się takimi rzeczami chwalił, to by mnie kadra pedagogiczna traktowała jak kogoś, kogo pasje należy ujebać na starcie. Jak ja się cieszę, że te czasy już mam dawno za sobą.