Płatne toalety jako takie w ogóle powinny być nielegalne z jednego, aczkolwiek bardzo ważnego względu.
Nawet w kraju takim jak Polska zdarzają się przypadki, że ludzie chodzą po krzakach, nie mając pieniędzy na publiczną toaletę, ryzykując przy tym mandatem od straży miejskiej. Początkowo mówiliśmy o średnio 2 złotych za wjazd, żeby potem dostać mandat za 100 złotych tylko dlatego, że nie mogliśmy zapłacić za wejście do publicznej toalety. Pięćdziesięciokrotność tej kwoty. Tak nie może być.
Delegalizacja haraczu za dostęp do toalety publicznej jest prosta, ale z daleko idącymi pozytywnymi skutkami: zagwarantuje nam to jedno z podstawowych praw człowieka i zmniejszy skalę niszczenia przyrody – ludzie nie będą musieli się ukrywać w takim lesie czy innych terenach zielonych, żeby załatwić potrzeby fizjologiczne. No i ludzie nie będą musieli się obawiać mandatów, a w szczególności osoby bezdomne czy o niskich dochodach w razie potrzeby będą mogły mieć darmową toaletę w bezpiecznym miejscu. W oparciu o istniejącą już infrastrukturę.