We Francji sharenting może być podciągnięty pod zaniedbanie dziecka, w Polsce zaś influencerzy świecącymi wiadomo czym przed kamerą zakładają fundacje, które bronią sharenting.
Nie zrozumcie mnie źle, ale między robieniem wspólnych pamiątek z dziećmi (tak długo, jak pozostaje to wewnątrz rodziny) a szastaniem ich wizerunkiem w (publicznym) internecie jest ogromna różnica.