On that note, jeżeli w zasięgu tej elektrowni były chociażby szpitale (a zapewne były), to mam nadzieję, że ta grupa „aktywistów” od siedmiu boleści pokryje koszty ewentualnych pogrzebów (odpukać).
I tak, wiem, że szpitale mają z reguły awaryjne generatory prądu, ale nie mogą też one wiecznie funkcjonować.
Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.