Content warning:NINIEJSZE NIE JEST PORADĄ INWESTYCYJNĄ
Tak sobie myślałem, i pomyślałem.
Może i matura jest przydatna, i warto ją mieć w razie gdybyśmy nagle wpadli na pomysł pójścia na studia.
Choć jeżeli chodzi o pieniądze, to nawet gdybyśmy mieli harować za minimalną (4806 PLN brutto w 2026, więc do ręki dostalibyśmy jakieś 3,7-4,1k PLN miesięcznie) przynajmniej przez pierwsze kilka lat po skończeniu 18-tki (dla uproszczenia obliczeń zakładam wynagrodzenie do ręki 4000 PLN):
1\. kilkaset złotych byśmy dawali naszym rodzicom do wzmocnienia budżetu domowego (załóżmy 800 PLN – mamy 3,2 tys. dla siebie)
2\. 1500-2000 PLN miesięcznie (w zależności od tego, czy coś jeszcze okazjonalnie robimy za pieniądze) odkładalibyśmy na oszczędnościowy – zostaje nam 1,2-1,7 tys. PLN nie licząc ewentualnego dodatkowego wpływu;
3\. w końcu możemy sobie np. kupować raz w miesiącu, nawet za 300 PLN, obligacje – nawet te 2%*, trzymiesięczne, żeby ewentualnie sprawdzić, z czym się to je – odsetki za każdą kupioną taką obligację to 50 groszy brutto, więc 3 obligacje dają nam 1,50 PLN brutto odsetek.
A teraz patrzcie na „magię”. Zakładając, że zastosowalibyśmy się do powyższego w przeciągu 6 miesięcy, mielibyśmy:
– od 9 do 12 tysięcy PLN odłożone na oszczednosciowym;
– 1800 PLN obligacji z odsetkami wartymi łącznie 9 złotych brutto – ponieważ obligacje kupowaliśmy cały czas po 300 PLN miesięcznie, z tego co rozumiem podatek Belki (19%) aplikowałby się z osobna do każdego wykupionego pakietu obligacji – więc 1,50 PLN 0,81 = 1,22 PLN netto odsetek; razy 6 = 1.807,32 PLN na naszym koncie łącznie (bo państwo kupuje z powrotem obligacje wraz z dopisanymi odsetkami).
Efekt? Mamy w najlepszym wypadku odłożone prawie 14 tysięcy złotych. W 6 miesięcy. A wciąż jesteśmy na minimalnej!
Dopasuj kwotę do potrzeb. 300 PLN jeszcze w miarę powinna być bezpieczną kwotą na spróbowanie.
* Tak samo z poszczególnymi obligacjami: dopasuj ich oprocentowanie i długość trwania zobowiązania do potrzeb.
undefined )