Tak. To fragmenty z raportu, na który (podobno) poszło 200k z podatków. A w nim losowo tekst pisany wersalikami, wtrącane bez ładu i składu anglicyzmy, a nawet przypisy, które mają nielogiczną numerację albo są puste.
Ale za to się mogłem dowiedzieć, że w Polsce mamy CZTERY WYRAŹNE PORY ROKU czy polskie płaskiz (sic).
Tą pracą koordynowała osoba z tytułem doktora habilitowanego. I że takie coś zaakceptować pod swoim nazwiskiem?