Drugie podejście do matury dopiero przede mną, na studia się nigdy nie wybrałem. Mam tylko dyplom zawodowy ze szkoły policealnej.
Trzy lata temu wmawiano mi, że bez matury i studiów nie zajdę daleko. Że skończę w McDonaldzie (oczywiście z pełnym szacunkiem do osób tam pracujących). No chyba, że „zostanę tiktokerem albo raperem”.
Dzisiaj:
– prowadzę szybko rozwijającego się bloga o tematach technologiczno-polityczno-społecznych, który był cytowany w mediach branżowych takich jak CyberDefence24;
– dostałem niedawno temu propozycję rozmowy o pracę w telewizji;
– doprowadziłem do tego, że Ministerstwo Cyfryzacji się ugięło i wreszcie zaczęło postrzegać RSSy poważniej.
And that's just a tip of an iceberg!
To wszystko to jest efekt mojej pracy przez te ostatnie 3 lata. Nigdy nie przypisałbym tego, co zrobiłem, ani szkole, ani ewentualnej uczelni, na którą bym się udał w przypadku zdania matury. Bo w szkole leciałem na samych dwójach.
Jakieś pytania jeszcze?